Wyrok w sprawie potrącenia dwulatka przez śmieciarkę w Sojkowie

Nieumyślne spowodowanie śmierci, taki wyrok zapadł w sprawie śmiertelnego potrącenia dwuletniego chłopczyka ze wsi Sojkowo. Kierujący śmieciarką czterdziestoośmioletni Paweł Z. usłyszał wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Kołobrzegu. Organ skazał mężczyznę na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. 

Tragiczny wypadek

Do tragicznego wypadku doszło osiemnastego kwietnia dwa lata temu. Wszystko rozegrało się na oczach brata zmarłego chłopca. Kierowca cofał śmieciarką, stojąc na wjeździe do prywatnej posesji. Nie wiadomo dokładnie, jak dwulatek znalazł się pod kołami pojazdu. Dziecko zginęło na miejscu. Na wszystko patrzył siedmioletni brat. Dla rodziny był to cios, nikt nie spodziewał się tragedii. Wszyscy szykowali się do komunii starszego syna i chrzcin najmłodszego. Do żadnej z tych uroczystości niestety nie doszło z powodu śmierci dziecka. 

Sprawiedliwy wyrok, decyzja sądu, najwyższa kara

Szczególnie trudny był proces dla rodziny zmarłego chłopczyka. Rozprawa odbyła się ósmego marca. Prokurator wnioskował o rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Ojciec dwulatka pragnął, jak najwyższego wymiaru kary, matka chciała zostawić decyzję sądowi, natomiast dziadkowi zależało jedynie na sprawiedliwości. To pokazuje tragedię tej rodziny, a także, jak trudną decyzję musiał podjąć Sąd Rejonowy w Kołobrzegu. Obrońca Pawła Z. kierowcy śmieciarki wnosił o umorzenie warunkowe postępowania. Czterdziestoośmiolatek wyraził skruchę i stwierdził, że jest mu przykro w związku z zaistniałą sytuacją. 

Wyrok w zawieszeniu i okres próby

Sprawę prowadziła Ewa Woźniak z Sądu Rejonowego w Kołobrzegu. Wobec Pawła Z. zastosowano karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz raz na kwartał musi informować kuratora o postępach w okresie próby. Mimo wnioskowania przedstawiciela rodziny o odszkodowanie materialne żadnych opłat nie zasądzono. Obrońca nie będzie wnosił apelacji, rodzina zmarłego tragicznie Kacpra nie umiała stwierdzić, czy wyrok ich satysfakcjonuje, ponieważ prokuratury nie było na ogłoszeniu wyroku.