Grupa Strajk Kobiet Podhale rozwiesiła swój baner na krzyżu na Giewoncie

Od jakiegoś czasu mieszkanki tatrzańskiej krainy nie próżnują i robią wszystko, aby ich argumenty dotarły do jak największej liczby osób. W ostatnią niedzielę, 08 listopada, grupa strajkujących kobiet udała się na szczyt Giewontu, żeby ogłosić główne hasło swojej działalności. Niedługo po tym, jak kobiety pojawiły się na szczycie góry, na słynnym krzyżu zawisnął baner z napisem „Przemoc domowa to nie tradycja”.

Krzyż na Giewoncie dominuje nad całą okolicą od 1901 i uważany jest za jeden z najcenniejszych zabytków w Tatrach. Konstrukcja posiada długie ramiona — o rozpiętości 5,5 m. Z kolei baner był tak duży, że bez problemu rozwieszono go na całej szerokości ramion krzyża. Jednakże ta biała płachta z czerwoną błyskawicą na tle nie powiewała tam zbyt długo.

Baner w pełnej krasie sfotografowano z lotu ptaka, używając do tego drona. Uzyskane zdjęcia od razu pojawiły się na sieci, a dokładniej na profilu grupy, który ochrzczono jako Strajk Kobiet Podhale. Akcję zaczęły promować też inne fotki robione przez turystów, które również błyskawicznie zaczęły pojawiać się w Internecie. Jak później oficjalnie doniesiono, baner strajkującej grupy został ściągnięty z krzyża na krótko po akcji, a kobiety opuściły szczyt góry.

Krzyż jest zabytkiem i podlega ochronie prawnej

Warto tutaj przypomnieć, że krzyż na Giewoncie jest symbolem religijnym i jednym z charakterystycznych punktów na całym obszarze tatrzańskim. W związku z tym rozwieszanie na krzyżu flag, banerów, symboli, czy innych dekoracji jest jednoznaczne z łamaniem prawa. Dotyczy to również pisania, używania sprayu, rycia, czy jakichkolwiek innych form wandalizmu. Co więcej, używanie drona na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego również jest nielegalne. Warto też dodać, że sam krzyż, na prośbę księdza Kazimierza Koszelewskiego, wznieśli górale z Zakopanego. Olbrzym ma aż 17,5 m wysokości, z czego 2,5 m znajduje się pod ziemią, aby zapewnić właściwą stabilność.

Polska Agencja Prasowa nagłośniła całe wydarzenie, co spowodowało, że incydentem zainteresowali się strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Komendant straży oświadczył, że w godzinach 04:00-12:00 w niedzielę szczyt Giewontu odwiedził patrol straży. Podczas sprawdzania terenu strażnicy nie spotkali grupy strajkujących kobiet. Ponadto, krzyż nie miał też na sobie żadnego baneru.

To nie pierwszy taki przypadek

Władze parku donoszą, że jest to już trzecia taka sytuacja w tym roku. W lipcu, podczas wyborów prezydenckich, na krzyżu widniał ogromny baner z wizerunkiem Andrzeja Dudy, który również powieszono nielegalnie. Natomiast jakiś miesiąc później, 15 sierpnia, krzyż na Giewoncie został ozdobiony tęczową flagą ruchu LGBT. Jak widać, czubek Giewontu staje się coraz bardziej popularny nie tylko wśród turystów. Policja twierdzi, że do dzisiaj nikogo nie złapano, ponieważ nie wiadomo, kim są sprawcy tych działań. Szczyt Giewontu jest systematycznie monitorowany przez przedstawicieli Tatrzańskiego Parku Narodowego.