Mężczyzna pobił swojego 13-letniego syna i jego 10-letniego kolegę. Młodszy chłopiec nie żyje

W sobotę wieczorem w miejscowości Kozłów, znajdującej się w powiecie Miechowskim, w województwie małopolskim doszło do tragedii. 42-letni mężczyzna pobił swojego syna oraz jego młodszego kolegę. Młodszy chłopiec mimo reanimacji zmarł, natomiast drugi został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Krakowie. Sprawca zdarzenia został zatrzymany przez policje. 

Jak doszło do tragicznego zdarzenia?

W sobotę 28 marca przed godziną 21:00 do domu byłej partnerki przyjechał 42-letni mężczyzna. Do środka wpuścił go nastoletni syn pary, któremu towarzyszył 10-letni kolega. Mężczyzna z niewiadomych przyczyn metalową pałką uderzył obydwu chłopców. Zaniepokojeni sąsiedzi, słysząc krzyki, zawiadomili matki obu chłopców. Kiedy matka 13-latka weszła do środka, również została zaatakowana. Uciekającego sprawcę zauważył dzielnicowy. 

Chłopiec, który trafił do szpitala, jest w bardzo ciężkim stanie, posiada liczne obrażenia twarzoczaszki. Matka chłopca także została przetransportowana do szpitala, jej stan jest stabilny. Jak udało się dowiedzieć w 2019 roku, rodzina miała założoną niebieską kartę. Natomiast na początku marca tego roku kobieta złożyła zawiadomienie do prokuratury, że mężczyzna jej grozi i ją nęka. 

Co grozi sprawcy za popełnione czyny?

Po zatrzymaniu 42-latka pobrano mu krew do badań na obecność alkoholu i narkotyków. Jest on zatrzymany na komisariacie w Miechowie, gdzie w momencie zatrzymania próbował okaleczyć się nożem. Policjanci obezwładnili go i udzielili pierwszej pomocy. W niedzielę otrzymano wyniki badań, z których wynika, że mężczyzna posiadał w organizmie śladowe ilości alkoholu. Natomiast test śliny nie wykazał obecności narkotyków. 

Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa 10-letniego chłopca, usiłowanie zabójstwa oraz spowodowanie ciężkich obrażeń u syna, oraz u swojej byłej partnerki. Dodatkowo postawiono mu zarzut znęcania się nad zwierzętami za zabicie psa. Prokuratura skierowała mężczyznę na trzymiesięczny areszt tymczasowy, jednak na wagę zarzutów sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Krakowie.